Na czym tak naprawdę polega profesjonalne brzmienie ?
#1
Witam.
Od kiedy zacząłem interesować się produkcja muzyki nie potrafię zrozumieć jednej rzeczy: Na czym konkretnie polega profesjonalizm tych wszystkich potwornie popularnych piosenek, które można usłyszeć m.in. w radiu (typu Calvina Harrisa, Avicii'ego, Davida Guetty, Zedd'a, Maroon'a 5 itd.; co najmniej po 100 mln wyświetleń). Szczerze mówiąc wielokrotnie spotkałem się z piosenkami mniejszych producentów-amatorów (choć i tak już popularnych), których piosenki wydały mi się brzmieć dużo lepiej, świeżej i mocniej (i w sumie nawet głośniej) od piosenek tej elity światowej. Do tych osób zaliczył bym m.in. Vicetonów (szczególnie pierwsze piosenki), Zomboya, Jay Cosmic'a (czyli coś koło 200 - 300 tyś followersów na soundcloudzie). Piosenki tych producentów wydają mi się być "wypukłe" i grać "blisko od słuchacza", a piosenki radiowej elity jakieś takie "spłaszczone". W dodatku każdą z tych profesjonalnych piosenek łączy to takie charakterystyczne brzmienie.

Zauważyłem, że niezrozumienie tej jednej rzeczy bardzo odbiło się w całej mojej dotychczasowej twórczości.
Niektóre z moich piosenek są takie bardziej spłycone, jakbym od razu chciał wskoczyć na poziom tych światowych profesjonalistów, biorąc przykład z ich muzyki, a w innych piosenkach chodziło mi wyłącznie o punch, możliwie najlepszą świeżość i energie (czyli bardziej w stronę amatorów na to wychodzi...).

Wiele razy słyszałem i wyczytywałem, że profesjonalne piosenki zazwyczaj wyróżniają się głośnością. Tymczasem w wielu przypadkach głośniejsze wydają mi się piosenki tych mniej popularnych producentów. A to przecież nie elita światowa, więc czemu są głośniejsze... Niemniej jednak rzeczywiście jest coś w tych światowych hitach, jakieś takie przemyślane proporcje, oczywiście zrównane brzmienie (chociaż do końca nie rozumiem na czym to polega w praktyce), zrozumiałość brzmienia podczas słuchania, dobra separacja i czystość dźwieków. Jednak te piosenki nie brzmią jakoś super, nie wiadomo jak świeżo, jakby miały celowo lekko odfiltrowane górne częstotliwości). Zauważyłem, że to brzmienie jest też jakby celowo "schowane" trochę za głośnikami, w porównaniu z tymi mega świeżymi piosenkami amatorów. Przez jakiś czas miałem wrażenie, że profesjonaliści w każdej metodzie obróbki możliwie "obskubują" dźwięk tak, aby zostało z niego jedynie absolutne minimum potrzebne do odbierania go nadal jako bardzo dobry. (ale może się mylę).

To moje spostrzeżenia na ten temat, ale nie wiem dlaczego akurat takie zabiegi się stosuje w tych mega popularnych piosenkach. Co tak naprawdę ma największe znaczenie, które wyróżnia taką piosenkę, nadaje jej miano "poziomu światowego" i sprawia, że podoba się ona nawet osobom, które nie mają zbyt dużego pojęcia o muzyce, a słyszą ją głownie w radiu.


Podsumowując: Obawiam się, że ci wszyscy popularni producenci muzyczni są po prostu jakimiś muzycznymi geniuszami, których muzyka automatycznie oddziaływuje na podświadomość słuchaczy, przez co wszyscy tak bardzo lubią ich piosenki. Chociaż wiem, że to mogło głupio zabrzmieć xd

Mam gorącą nadzieję, że ktoś przerwie w końcu ten chaos jaki mam w głowie, z powodu niezrozumienia tej rzeczy, która wpłynęła na całą moją twórczość.
Czym powinienem się zatem kierować się w tworzeniu muzyki ? Chciałbym brać z kogoś przykład, wydaję mi się, że dzięki temu nauka przebiegłaby dużo szybciej niż jakbym miał tworzyć "po swojemu" wedle własnych zasad i nie wiedzieć nawet czy się rozwijam (chodzi mi głównie o stronę techniczną i wykonanie).

Dziekuję za dotrwanie do tego miejsca (lub nie) !
Pozdrawiam gorąco !
Odpowiedz
#2
żeby powstał przebój producenci celowo uproszczają kompozycję żeby szybciej wpadła w ucho
profesjonalne brzmię bierze się z poprawnego miksu (i dobrej jakości sampli/vsti) a większa głośność od masteringu .

podczas masteringu zwiększa się m.in głośność kawałka

https://www.youtube.com/watch?v=Ci_y7ZR_zY4
Odpowiedz
#3
Profesjonalne kawałki często brzmią płasko, ponieważ użyte na nich kompresory/limitery są skrajnie ustawione, żeby znacznie podnieść poziom RMS, a w efekcie poziom odczuwalnej głośności. Niestety, najczęściej brzmienie utworu na tym traci. Jeśli kawałek leci w radiu to w dodatku jest traktowany kolejnym limiterem.
Wg. mnie nie warto podążać za tzw. wojną głośności, lepiej dalej twórz kawałki, które będą miały większy zapas dynamiki, oczywiście nie chodzi mi o to żebyś rezygnował z wcześniej wymienionych narzędzi, tylko używaj ich z umiarem Smile

Co do odfiltrowywanych górnych częstotliwości, to jedyne co mi przychodzi do głowy to jakość utworów. http://www.comparatif-audio.net/pl/compr...-128-kbps/
Odpowiedz
#4
ją ściskam limiterem tylko o jakieś 3 dB
bo na słuch więcej to już trochę nie za bardzo brzmi.

Pear Bloom:

Załatw sobie ten limiter
tu masz instrukcję obsługi:

https://www.youtube.com/watch?v=XUbEoUKJfa0

pokaż jakiś swój kawałek
Odpowiedz
#5
(05.08.2015, 02:36)Pear Bloom napisał(a): Podsumowując: Obawiam się, że ci wszyscy popularni producenci muzyczni są po prostu jakimiś muzycznymi geniuszami, których muzyka automatycznie oddziaływuje na podświadomość słuchaczy, przez co wszyscy tak bardzo lubią ich piosenki. Chociaż wiem, że to mogło głupio zabrzmieć xd

nie obawiaj się, już widzę jak fani zespołu Akcent delektują się przy dźwiękach aphex twin-a i odwrotnie.
Czy tv i radio gra kawałki które są znane, czy tv i radio kreują kawałki które później są znane?
Ludzie się dzielą na tych co na pytanie czego słuchają odpowiadają "radia" i na tych którzy wymienią ci gatunki i poszczególne zespoły, wszystkich nie połechtasz. Ta druga grupa, bardzie świadoma muzycznie jest bardziej odporna na jedno-sezonowe radiowe hity.
Co do różnic głośności i dynamiki 50% odtwarzaczy na których idzie muza wykonawców których wymieniłeś to telefony komórkowe Wink albo suby w autach przyspieszające perystaltykę jelit. Masa się tak nie doktoryzuje, ma być głośno i cykacze mają napier... (jak to belo wspomniał w tutku).

Przy robieniu muzy musisz szlifować aspekty brzmieniowe i aranżacyjne, robić muzę jaka ci się podoba, a z każdego słuchacza cieszyć się jak dziecko z cukierka. Nie oczekuj słuchaczy, niech każdy będzie dla ciebie miłym zaskoczeniem. Nie szukaj jakiś przepisów u "znanych producentów", chyba że masz kupę kasy i znajomości no i nie zapominaj o zajebis...tym szczęściu.
Popatrz jeszcze na ciemne strony
Zbysiu Wodecki śpiewa już lata, jakiś tam dorobek ma, a na koncertach zawsze wołają "pszczółka maja" której nienawidzi (ale chyba się już z tym pogodził).
Drugi to Bobby McFerrin z "don't worry be happy" ta sama historia.
Odpowiedz
#6
ale gdyby rozłożyć to na części pierwsze
co powstanie jak ułoży się prosty tekst, wpadającą w ucho melodyjkę, podkład umpa umpa z akordeonem i do tego teledysk?



miliony wyświetleń na YT a potem sława w telewizji.
Odpowiedz
#7
Dzięki za odpowiedzi !

Wkrótce postaram się coś wrzucić w celu porównania, choć nie sądzę, żeby było to cokolwiek ukończonego. Zauważyłem, że mam tendencje do nieświadomego psucia piosenek, kiedy nie wiem, co więcej powinienem w nich poprawić.

Pozdrawiam !
Odpowiedz
#8
(06.08.2015, 22:51)Pear Bloom napisał(a): Dzięki za odpowiedzi !

Wkrótce postaram się coś wrzucić w celu porównania, choć nie sądzę, żeby było to cokolwiek ukończonego. Zauważyłem, że mam tendencje do nieświadomego psucia piosenek, kiedy nie wiem, co więcej powinienem w nich poprawić.

Pozdrawiam !

Od tego masz dział w produkcji, a amatorzy szybkich zje..bek wrzucają małe co nie co nawet na chata Smile-big
pozdrówki
Odpowiedz
#9
Czytałem ostatnio bardzo interesujący artykuł, zapodaję link:

Why Textures Matter


Podejrzewam precyzyjne ustawienia eq na każdej ścieżce, jeśli bass koliduje z kickiem to w jednym ujmujemy daną częstotliwość aby zrobić miejsce dla drugiego dzwięku, to samo z brzmieniem synthów, padów itd. dalej odpowiednio dobrany reverb wraz z długością wybrzmiewania i też eq(?), delay to samo. Precyzyjnie ustawione poziomy głośności podczas miksu. Ważnym elementem jest korzystanie z odsłuchu w mono (np; wtyczka monofonizująca na sumie), wtedy słychać wyraźniej co jest nie tak. Ważny moim zdaniem jest też mastering, zabiegi takie potrafią zmienić całkowicie brzmienie.

PearBloom śmiem twierdzić iż znani producenci wiedzą na jakim sprzęcie słucha się muzyki i z tego powodu każdy dźwięk jest obskubany do minimum (harmonicznych), a zarazem częstotliwościowo przemyślany.
Odpowiedz
#10
Najważniejsze rzeczy to główna melodia i miks/mastering to rzeczy na które osoby od razu zwracają uwagę jeśli ktoś jeszcze coś ładnie do tego zaśpiewa to hit się robi sam i te utwory muszą być tak zrobione żeby nie tyle być dobre co wpadały w ucho był jakiś moment łatwy do zapamiętania coś co się spodoba większości po prostu
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości