Wokal Disco Polo
#11
Główne harmoniczne wokalu, to te najmocniej wybrzmiewające. Czyli na Fl'owskim EQ2 są te najbardziej pomarańczowe np. w wokalu na którym teraz pracuję pierwsza harmoniczna wybrzmiewa zazwyczaj na ~300hz potem te mocne idą aż do ~1000hz, całość z mocnym akcentem na ~500hz Smile Podziel się potem efektami swojej pracy Wink
Odpowiedz
 Podziekowania: kokojamboxd(+1)
#12
Rozumiem dzięki dzięki, jeżeli będzie co podziwiać to chętnie wstawię.


Właśnie jestem po nagrywaniu wokalu i pojawił się inny problem - nie dysponuję profesjonalnymi preampami ani mikrofonami, było to nagrywane mikrofonem + mikser i do kompa z jakością 24/44. I o co chodzi - podczas nagrywania pojawił się problem z spółgłoskami w stylu "p" oraz "b" na które był taki no akcent i takie "puknięcie". Najpierw nagrywałem tak, potem opiep****em kolegę za to i potem jak śpiewał to starał się zmiękczać te głoski, bo dało efekt może trochę takiego zmulenia, słychać to zmiękczenie ale naturalnie problem "pukania" również zniknął. Nie miałem gąbki na mikrofon, było to nagrywane tak po prostu, tyle że w pomieszczeniu gdzie miałem bardzo mało pogłosu - z tym za to nie było problemów Smile

Moje pytanie brzmi - czy owy efekt "pukania" na spółgłoskach P oraz B da się jakoś wyeliminować przy obróbce tego? Myślałem żeby coś eq działać ale nie wiem czy w ten sposób nie podziałam też na inne, pożądane częstotliwości. Wiem że istnieje rodzaj kompresora zwany 'Deesser' służący do usuwania jazgotu spowodowanego głoskami S i podobnymi, tyle że ten kompresor działa na wysokich częstotliwościach rzędu kilku kHz. Czy istnieje coś takiego w przypadku owego efektu pukania?

Dodam jeszcze, że materiału nagranego mam na tyle dużo, że jeżeli problemu pukania nie uda się rozwiązać, to z nagrań posklejam taką ścieżkę acapella, że tego pukania będzie bardzo mało albo wcale. Tak więc lepiej od razu bawić się w sklejanie, czy może warto czymś poeksperymentować?

Edit: Jakby coś to pracuję w FL12, więc miło byłoby, jakby wszelkie rady dotyczące wykorzystania jakichś wtyczek itd uwzględniały że działam w tym DAWie.
Odpowiedz
#13
Deeser to fajna maszynka, którą mimo wszystko łatwo popsuć wokal, no i tak jak pisałeś, nie działa on na "p" i "b". Podstawowym problemem, który powoduje uwypuklenie tych dźwięków, jest złe ustawienie mikrofonu. W tym przypadku bardzo ważna jest odległość od mikrofonu ( zbyt bliska generuje więcej niskich częstotliwości czyli "p" i "b" są uwypuklone), oraz odpowiednie zabiezpieczenie mirofonu przed wokalistą Smile-big. Wokalista śpiewając dmucha do mikrofonu(cpt. obvious), i właśnie takie mocniejsze dmuchanie także uwypukla te spółgłoski. W tym przypadku zalecam użycie pop-filtra, który z łatwością możesz zrobić samemu w domu. Jeśli zadbasz o te elementy, powinno być lepiej. Powiedz też czy pracujesz na mikrofonie dynamicznym czy pojemnościowym, jakie mają charakterystyki(kardiodalna,subkardiodalna etc.) to wszystko ma znaczenie. Dodam, że nie ma idealnego ustawienia dla wszystkich wokalistów. Jednakże powinno zaczynać się od odległości 30-40cm od mikrofonu Smile Mam nadzieję, ze pomogłem.
Odpowiedz
 Podziekowania: kokojamboxd(+1)
#14
Powiem tak - jeżeli chodzi o nagrywanie to niejako jest już po fakcie i nie będę miał już okazji ponownie nagrać materiału, aczkolwiek nie jest mi to aż takie konieczne bo tak jak mówię - materiału i bez tych efektów 'P' oraz 'B' mam sporo, coś się wybierze poskleja i będzie myślę ok. Jeżeli jednak istnieje jakiś plugin który mógłby rozwiązać problem, to byłbym wdzięczny ale to tak bardziej na przyszłość żebym wiedział co gdzie i jak.

Nagrywane było prostym mikrofonem dynamicznym, ustawiłem go tak że brzmienie jest naprawdę niezłe, mało pogłosu, bardzo czytelne do tego wtyczka Newtone i myślę będzie po sprawie.
Próbowałem z efektem P\B walczyć jeszcze opcją BLUR w FL'owskim Edisonie - czasem dawało to naprawdę niezły efekt, ale czasem z tego płynięcia robiło się jeszcze gorsze uderzenie. Jeżeli ktoś dokładniej opisał by mi jak działa ten BLUR, też byłoby nieźle.

P.S. Jeżeli chodzi o nagrywanie mikrofonu jak w moim przypadku w warunkach domowych to o co najbardziej należy zadbać w kwestii pogłosu? Wiem, że w przypadku żywych instrumentów wskazane jest, aby zostało nagranie również trochę tego naturalnego pogłosu dla lepszego efektu. A jak to jest z wokalem? W teorii - im mniej pogłosu tym większe pole manewru dla producenta który fajne rzeczy może pozapinać ale jak wygląda praktyka? Czy może podobnie jak z instrumentami - czyli trochę naturalnego pogłosu nie zaszkodzi Smile.
Odpowiedz
#15
Jeśli naprawdę chcesz powalczyć z "p" i "b" oraz z sybilantami to najskuteczniejsza metoda jest ręczne przyciszanie w edytorze wav tych miejsc gdzie je wyraźnie słychać - tylko tez trzeba uważać ,żeby nie przedobrzyć. Trochę z tym jest "zegarmistrzowskiej" roboty ale w większości przypadków lepiej się sprawdza niż jakikolwiek plugin.

Odpowiedz
 Podziekowania: kokojamboxd(+1)
#16
Co do wygłuszania pokoju, to w teorii powinien być wygłuszony tak, żeby go nie było słychać w nagraniu, ale też nie może dojść do sytuacji, że dźwięk jest stłumiony, ponieważ nie ma miejsca na jego rozejście, dlatego też bardzo małe i ciasne pokoiki nie są odpowiednie. Jeśli chcesz uzyskiwać ten niby naturalny pogłos, to w przypadku instrumentów raczej chodzi o to, żeby mikrofony były troszkę dalej niż normalnie, żeby łapały powietrze. Jeśli chodzi Ci o mocniejsze pogłosy, to nie ma co się w to bawić, bo najlepszy naturalny pogłos uzyskasz np. w kościele. Tam przy nagrywaniu regulujesz odległość mikrofonu od instrumentu, i wtedy tak jakby bawisz się suwakiem "wet" Smile-big. Co do pokoju nagrań w swoim studio, lepiej wygłusz go dobrze, ale nie stłum go. Wokal będzie wtedy dobrze siedział, a jeśli nagrasz instrument, to pogłos możesz do niego dodać już w Fl'u. Znowu zaznaczę, że z doświadczenia już wiem, że w nagrywaniu wokalu/instrumentu duże znaczenie ma jego ułożenie. Smile
Odpowiedz
#17
Rozumiem, spoko. Wielkie dzięki za pomoc, z takim zapleczem informacji jestem gotowy na moją pierwszą przygodę z wokalem. Wielkie dzięki za pomoc Smile
Odpowiedz
#18
A ja pozwolę sobie odpowiedzieć trochę z innej beczki, nijak mając się do aspektów producenckich. Słuchając (chcąc nie chcąc...) piosenek disco-polo nie daje się nie zauważyć jednego wspólnego mianownika łączącego wokalistów tego nurtu: wszyscy, albo prawie wszyscy, śpiewają z (jak ja to nazywam) efektem kaczki. Chodzi o mocne wyeksponowanie rezonatora głowowego w rejestrze piersiowym (rzadziej w mixie). Bardzo słyszalny efekt u np; Zenka Martyniuka czy Johna Newmana (kiedy ten śpiewa nisko). Zapytaj o to jakiegoś nauczyciela śpiewu bo pisać o wokalistyce przez internet to jak tańczyć o rzeźbie, ale posłuchaj uważnie jak Ci wykonawcy śpiewają NA ŻYWO, tam usłyszysz to najlepiej.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości